Donald Trump ponownie zaostrzył ton wobec Hiszpanii i wrócił do gróźb dotyczących handlu. Prezydent USA zarzuca Madrytowi brak realnej współpracy przy działaniach związanych z konfliktem z Iranem. Wypowiedzi padły mimo wcześniejszych zapewnień Białego Domu, że Hiszpania współpracuje z amerykańskim wojskiem.
Trump uderza w Hiszpanię i straszy zerwaniem handlu
Trump już wcześniej groził Hiszpanii odcięciem od wymiany handlowej, a teraz ponownie wrócił do tego wątku. Według relacji agencji AP i innych mediów oskarża Madryt o brak wsparcia dla amerykańskich działań wobec Iranu oraz krytykuje Hiszpanię także za jej opór wobec zwiększenia wydatków obronnych w NATO.
W medialnych relacjach pojawia się cytat, w którym Trump mówi, że Hiszpania „w ogóle nie współpracuje” i sugeruje możliwość całkowitego zerwania handlu. To kolejny sygnał, że spór między oboma krajami przestał być wyłącznie dyplomatyczny i zaczął zahaczać o presję gospodarczą.
Sprzeczne komunikaty z USA i Hiszpanii
Cała sytuacja jest tym bardziej napięta, że kilka dni temu Biały Dom przekazał, iż Hiszpania zgodziła się współpracować z amerykańskim wojskiem. Reuters podał jednak, że hiszpański rząd zaprzeczył, by doszło do takiego porozumienia. To właśnie ten rozdźwięk między komunikatami z Waszyngtonu i Madrytu stał się jednym z głównych punktów zapalnych.
Mimo ostrych słów Trumpa hiszpańskie władze podkreślają, że relacje z USA pozostają formalnie normalne. Jeszcze 10 marca hiszpański minister zapewniał, że ambasady obu państw działają normalnie, a kontakty dyplomatyczne są utrzymywane jak zwykle.
Madryt odpiera zarzuty
Według AP premier Pedro Sánchez należy dziś do najostrzejszych europejskich krytyków amerykańskich ataków na Iran. Hiszpania odmówiła zgody na wykorzystanie swoich baz do operacji przeciwko Iranowi, ale jednocześnie uczestniczy w różnych działaniach w ramach NATO i UE. Media wskazują też, że Madryt wysłał fregatę Cristobal Colon do wsparcia działań w regionie i współdziała z sojusznikami w ramach istniejących struktur bezpieczeństwa.
To oznacza, że spór nie dotyczy całkowitego braku aktywności Hiszpanii, lecz raczej tego, że rząd w Madrycie nie chce bezpośrednio wpisać się w amerykańską strategię wobec Iranu. Sánchez publicznie podkreślał, że Hiszpania nie chce wojny i nie zamierza odchodzić od własnych zasad pod presją z zewnątrz.
Napięcie rośnie nie tylko przez Iran
W tle są też starsze spory między Trumpem a Hiszpanią, zwłaszcza dotyczące NATO i wydatków obronnych. Reuters przypomina, że Trump atakował Madryt również za to, że Hiszpania nie chce dojść do poziomu 5 proc. PKB na obronność. Z kolei w Hiszpanii takie wypowiedzi zostały odebrane jako próba politycznego nacisku.
Dla Europy ten konflikt ma szerszy wymiar. Jeżeli Waszyngton naprawdę próbowałby używać handlu jako narzędzia nacisku wobec jednego z krajów UE, sprawa szybko przestałaby być wyłącznie problemem Hiszpanii i mogłaby wywołać reakcję całej Unii. Takie ryzyko już sygnalizowały europejskie media i komentatorzy opisujący wcześniejszą falę napięć.










